Certyfikaty programistyczne

Nikt z nas nie lubi marnować czasu. A zdaniem wielu poświęcenie czasu na zdobywanie certyfikatów to absolutna strata czasu, a do tego jeszcze pieniędzy. Czy tak jest w rzeczywistości? Jak zwykle – zależy, jak na to spojrzeć. Możesz wydawać dużo pieniędzy i zmarnować dużo czasu na certyfikaty, niczego z tego nie mając, albo możesz zainwestować mądrze i oczekiwać naprawdę dużego zwrotu.

Czy warto wydawać pieniądze i poświęcać czas na certyfikaty?

Jeżeli chcesz nauczyć się czegoś przydatnego i praktycznego, czegoś, co będziesz mógł wykorzystać w projekcie, czegoś, co pomoże Ci zostać lepszym w tym, co robisz i sprawi, że dzięki nowemu wpisowi w CV w sekcji certyfikaty nie będziesz mógł odganiać  się od potencjalnych pracodawców, to NIE WARTO. W takim przypadku certyfikaty nie są warte swojej ceny.

Osobiście posiadam tylko jeden certyfikat – Microsoft Certified Professional (MCP). Certyfikat otrzymałem za zdanie egzaminu Exam 70-483 Programming C#.

Zdobycie certyfikatu było dla mnie bardzo motywującym krokiem, jednak muszę przyznać, że podczas przygotowywania do samego egzaminu, nie nauczyłem się prawie niczego przydatnego. Oczywiście zdobyłem trochę ogólnej wiedzy na temat różnych technologii i narzędzi, ale nie było to nic, czego nie nauczyłbym się samodzielnie, nie musząc wyrabiać certyfikatu. Z moich obserwacji wynika też, że posiadanie certyfikatów wcale nie ułatwia poszukiwania pracy. Byłem już na kilku rozmowach o pracę i jeszcze nigdy nie zapytano mnie o posiadane certyfikaty. Nie oznacza to, że certyfikaty są bezwartościowe. Chodzi mi bardziej o to, że nie wpływają poważnie na to, jak jesteś postrzegany.

Co prawda certyfikaty same w sobie wcale nie muszą umożliwić Ci znalezienia pracy, to mogą Ci nieco w tym pomóc. W szczególności w momencie, kiedy nie posiadasz dyplomu uczelni wyższej czy dużego doświadczenia. Może nie przekonają niego, że jesteś ekspertem, ale pokażą, że przynajmniej wiesz, co robisz, i poświęciłeś sporo czasu, by zdobyć certyfikat. Zawsze warto wyróżnić się, chociaż w ten sposób.

Kolejnym aspektem, przemawiającym za posiadaniem certyfikatów jest fakt, że wiele firm partnerskich Microsoftu wymaga od zatrudnionych pracowników posiadania certyfikatów Microsoftu albo ich wyrobienia wkrótce po zatrudnieniu. W takim przypadku posiadanie certyfikatów ułatwi Ci dostanie pracy w jednej z takich firm.

Jeżeli jesteś już gdzieś zatrudniony, to certyfikaty mogą być świetnym sposobem na pokazanie,
że się rozwijasz i podnosisz poziom swoich umiejętności, a to zaś może pomóc Ci w awansie, albo zmianie ścieżki kariery.

Dlaczego zdecydowałem się zdobyć certyfikat?

Pierwszy i do tej pory w zasadzie jedyny certyfikat zdobyłem w kwietniu 2018 roku. Miałem wtedy za sobą ponad 2,5 roku komercyjnego doświadczenia w programowaniu aplikacji na platformę .NET. W tamtym momencie zdanie egzaminu i uzyskanie certyfikatu Microsoft’u to było dla mnie na prawdę coś.

O zdawaniu egzaminu 70-483 i zdobyciu certyfikatu MCP myślałem zdecydowanie wcześniej. W zasadzie zaraz po zakończeniu studiów inżynierskich. Miałem już za sobą zrealizowany staż oraz posiadałem prawie rok komercyjnego doświadczenia. Na stronie Microsoftu odnoszącej się do egzaminu 70-483 można znaleźć informację, że kandydatami do tego egzaminu są programiści z co najmniej rocznym doświadczeniem w programowaniu przy użyciu C# logiki biznesowej dla różnych typów aplikacji, przeznaczonych na różne platformy programistyczne. Zakalałem, że przy odpowiednim przygotowaniu jestem w tanie zaliczyć egzamin. Na rozmyślaniu się skończyło. Z jednej strony zabrakło motywacji do nauki. W moim przypadku przygotowanie do egzaminu wymagało poświęcenia dużej ilości czasu i odpowiedniej regularności, do której ciężko mi się było zmusić. Również cena samego egzaminu nie zachęcała. Egzamin kosztował prawie 650 zł, co dla świeżo upieczonego absolwenta nie było wcale małą kwotą, którą można wydać ot, tak. Dałem sobie spokój.

Temat zdawania egzaminu 70-483 powrócił mniej więcej rok później. W tym czasie zmieniłem pracodawcę i uważam, że dość mocno poszerzyłem swoją wiedzę i umiejętności, jeśli chodzi o programowanie. Ale do rzeczy. Firma, w której pracowałem, posiadała już od kilku lat tytuł srebrnego partnera firmy Microsoft. Wiąże się to z otrzymywaniem od firmy Microsoft pewnych benefitów, mi. licencji na oprogramowanie. Firma musi jednak spełnić określone wymagania. I tak się złożyło, że od roku 2018 pojawiło się nowe wymaganie, które należało spełnić, żeby otrzymać/utrzymać tytuł srebrnego partnera firmy Microsoft. Firma musiała zatrudniać co najmniej 2 osoby, które zdały egzamin Microsoft’u. Razem z dwoma kolegami z zespołu zostaliśmy poproszeni o podejście do egzaminu 70-483. Oczywiście zgodziliśmy się na to. Na przygotowanie mieliśmy około 3 miesiące. Pracodawca pokrył wszelkie koszty związane z egzaminem oraz dał kilka dni na przygotowanie w ramach etatu. Naturalnie do egzaminu zacząłem się przygotowywać we własnym zakresie zaraz po otrzymaniu informacji o nim. Sumarycznie w ciągu 3 miesięcy poświęciłem na naukę około 80 godzin, więc stosunkowo dużo. Uważam, że dość ciężko jest przygotować się do tego typu egzaminów ze względu na zakres materiału oraz formę samego egzaminu.

Dzień egzaminu. Niby nic takiego, a jednak od samego rana towarzyszył mi delikatny stres. Nie chciałem przecież zawieść szefa. Nie chciałem też, żeby czas poświęcony na przygotowania okazał się zmarnowany. Przyjechaliśmy do ośrodka egzaminacyjnego pół godziny przed rozpoczęciem egzaminu, więc mieliśmy dość czasu, żeby załatwić wszystkie formalności. Po wypełnieniu dokumentów zaprowadzono nas do sali, w której czekały przygotowane komputery.

Czas trwania egzaminu wynosił maksymalnie 2 godziny, podczas których należało odpowiedzieć na 33 pytania zamknięte wielokrotnego wyboru. Egzamin sprawdzał wiedzę i umiejętności w obszarach takich jak: zarządzanie wykonywaniem programu, tworzenie i używanie typów, debugowanie aplikacji i implementacja zabezpieczeń oraz implementacja dostępu do danych. Do zdobycia było 1000 punktów. Pozytywny wynik egzaminu można było uzyskać od 700 punktów, czyli od 70%.

Godzina 12:00, zaczynamy. Udzielenie odpowiedzi na wszystkie pytania zajęło mi około 1,5 godziny. Większość pytań była prosta, a odpowiedzi na nie oczywiste. Albo przynajmniej drogą eliminacji błędnych odpowiedzi można było dojść do tego, które odpowiedzi są prawidłowe. Zdarzały się pytania trudniejsze, nad którymi trzeba było trochę pogłówkować. Np. przedstawiony był kod źródłowy z brakującymi liniami i trzeba było dopasować fragmenty kodu. Najwięcej problemu sprawiły mi pytania z zakresu bezpieczeństwa. W tym przypadku udzielałem odpowiedzi dość instynktownie. Wszystkie pytania i odpowiedzi sprawdziłem dwa razy, więc byłem gotowy, żeby zakończyć egzamin. Wynik: 870 punktów. Egzamin ZALICZONY 🙂 Koledzy skończyli egzamin kilkanaście minut później. Również z pozytywnym wynikiem. Wróciliśmy do firmy w dobrych nastrojach i otrzymaliśmy gratulacje oraz podziękowania od szefa i reszty zespołu.

Podsumowanie

Certyfikaty same w sobie nie są wartościowe, tak samo, jak dyplom uczelni wyższej nie zawsze musi coś znaczyć. Wszystko zależy od tego, jakie są Twoje oczekiwania i ile dasz z siebie. Wysiłek włożony przez Ciebie w naukę do egzaminu certyfikacyjnego określi wartość, którą dzięki niemu zyskasz. A samo zdobycie certyfikatu programistycznego z pewnością da trochę satysfakcji.

Bądź na bieżąco!

Dziękuję za przeczytanie tego artykułu i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze na moim blogu. Jednocześnie mam do Ciebie wielką prośbę: jeśli cokolwiek co przeczytasz na tym blogu uznasz za wartościowe, to KONIECZNIE mi o tym napisz (w komentarzu, bądź mailowo). Każdy potrzebuje nieco motywacji i znacznie łatwiej będzie mi usiąść do tworzenia kolejnego materiału wiedząc, że Tobie też się to przydaje. Zachęcam Cię do polubienia strony na Facebooku oraz subskrybowania kanału na YouTube.

Polub stronę na Facebooku

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach? W takim razie zapraszam Cię do polubienia strony na Facebooku. Miej pewność, że nie przegapisz kolejnych postów!

Subskrybuj kanał na YouTube

Subskrybuj kanał YouTube, na którym znajdziesz praktyczne filmy i tutoriale o programowaniu.